|
Czas hipotez? Czas konkretów! |
|
Jako przyczynę katastrofy wykluczono definitywnie akt terroru. Nowy fakt
to stwierdzenie, że w kabinie pilotów przybywała nie jedna a dwie
osoby, które nie należały do załogi. Głos jednej z nich jest jeszcze
niezidentyfikowany(?!). Na pokładzie nie wybuchł pożar a wszystkie
silniki były sprawne do końca. Badanie czarnych skrzynek, do którego
użyto unikalnego oprogramowania, odbyło się w Stanach Zjednoczonych.
Systemy nawigacyjne oraz system wczesnego ostrzegania (TAWS) także
działały prawidłowo. Załoga miałam pełną informację na temat sytuacji
meteorologicznej.
Niby wszystko wiadomo a podstawowe pytanie (co spowodowało katastrofę?)
nadal pozostaje bez odpowiedzi. Dlatego ciągle mnożą się różne hipotezy,
bardziej lub mniej wiarygodne oraz szukanie winnych takiego stanu
rzeczy.
Podobno są jakieś zdjęcia satelitarne, które przekazali polskim władzom
Amerykanie. Śledztwo nie wykluczyło hipotezy o zamachu, nie
przeprowadzono ekspertyz dotyczących powodów tak potężnego rozpadu
samolotu na drobne kawałki. Co prawda wykluczono zamach bronią
konwencjonalną, ale tym samym nie odrzucono wersji o użyciu innych
środków. Ponieważ nie podano bezpośredniej przyczyny śmierci ofiar
katastrofy, niektóre rodziny już zapowiedziały ekshumację ciał. Strona
polska w dalszym ciągu czeka na rejestratory lotu samolotu próbującego
wylądować nieco wcześniej, przed samolotem prezydenckim.
Dopiero niedawno ujrzała światło dzienne informacja, że oficerowie Biura
Ochrony Rządu, którzy byli wcześniej na lotnisku zabezpieczyli trzy
ciała, w tym ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego i nie wydali go
Rosjanom.
Wszystko to odbywa się w kontekście nadchodzących wyborów prezydenckich i
siłą rzeczy jest i będzie wykorzystywane w kampanii. To chyba było
powodem oświadczenia, które wydała Rada Etyki Mediów. Apeluje w nim
między innymi do dziennikarzy „prasy, radia i telewizji o powstrzymanie
się od pochopnego publikowania hipotez dotyczących przyczyn katastrofy
pod Smoleńskiem, jeśli nie są oparte na danych pochodzących od osób
uczestniczących w śledztwie. Dziennikarze mają prawo, wręcz obowiązek
wyrażania własnych opinii oraz komentowania wydarzeń, jednakże w
przypadku zdarzenia tak tragicznego, które budzi społeczne emocje i
uruchamia zbiorową wyobraźnię, powinni dokładać starań, by opinia
publiczna otrzymywała informacje o rzeczywistych postępach śledztwa, a
nie o domniemaniach na jego temat, nawet gdy te informacje będą przez
dłuższy czas niepełne”.
Łatwo jest szafować w mediach oskarżeniami. Szukanie kozła ofiarnego
może doprowadzić do zabrnięcia w ślepy zaułek, z którego trudno będzie
się później wycofać. Dotyczy to zwłaszcza domniemanej winy pilotów.
Wszelkie gdybania, dopóki trwa śledztwo, są tu nie na miejscu.
Rzetelność informacji i wyważone oceny są tym, co powinno cechować nie
tylko medialną, ale i społeczno – polityczną dyskusję w sprawie
smoleńskiej katastrofy.
AZB
(19.05.2010)
(zdj. Wikipedia)
|