Powodzie w naszym kraju to niestety nie nowość, chociaż ich tegoroczna
skala pobiła wszelkie rekordy i prognozy. Jeszcze nie opadły wody po
niedawnej fali kulminacyjnej a już nadeszła kolejna i nieśmiało mówi się
o trzeciej. Przesiąknięte i namoczone jak gąbka wały, nie są w stanie
skutecznie chronić przed napierającą wodą. Ofiarna praca wielu ludzi:
strażaków, żołnierzy, strażników miejskich, policji i osób cywilnych
(broniących swoich miejsc pracy i domostw), w wielu przypadkach poszła i
idzie na marne. Walka z żywiołem jest niezwykle trudna i jej skutki nie
zawsze zależą tylko od zaangażowania. Bardziej od możliwości i
wcześniejszych działań zapobiegawczych.
My, mieszkańcy Warmii i Mazur jesteśmy (w większości) w tej szczęśliwej
sytuacji, że oglądamy tę tragedię jedynie na ekranach telewizorów i
możemy tylko współczuć oraz włączyć się w akcję pomocy powodzianom.
Rzeki w regionie nie stwarzają realnego zagrożenie powodziowego.
Ale okazuje się, że nie tylko rzeki są groźne. Tak intensywnych opadów
deszczu nie było już dawno. Kanały odprowadzające deszczówkę nie radzą
sobie z taką ilością nagle spadającej wody i w niektórych
miejscowościach pojawiają się rwące potoki na ulicach.
Ostatnia taka ulewa w Warszawie doprowadziła do zalania kilkunastu ulic,
podtopienia osiedli i wyłączenia z ruchu kilku stacji Metra. Deszcz
padał tylko przez kilka godzin a skutki były bardzo dotkliwe. Nie pomogą
tu żadne wały, zapory i tamy. Powinna być większa przepustowość
kanałów, które nie są niestety na to przygotowane. I nie ma co ukrywać,
raczej nie będą, bo są po prostu przestarzałe.
W ubiegłym roku (i również dwa lata temu) w Olsztynie była podobna
sytuacja. Krótki, intensywny deszcz spowodował nie tylko zalanie wielu
piwnic i garaży (głównie w osiedlach domów jednorodzinnych), ale także
kilku skrzyżowań i ulic położonych niżej. Można mieć tylko nadzieję, że
nic takiego już się w naszym mieście nie powtórzy. Ale takimi marzeniami
żyli i żyją mieszkańcy innych rejonów Polski, do których w najbliższych
godzinach i dniach dotrze kolejna kulminacyjna fala powodziowa.
Deszcze padały i będą przecież padać. To oczywiście banalne
stwierdzenie, tylko jakoś nikt nie wyciąga z tego żadnych wniosków na
przyszłość. Problem sam się nie rozwiąże a rzeczywistość pokazuje, że są
to sprawy szczególnie ważne, jeżeli nie najważniejsze, bo dotyczą
ludzkiej egzystencji.
AZB
(zdj. Wikipedia)
|