Hieny przeważnie żyją w stadach, chociaż zdarzają się hieny żyjące
samotnie lub w parach. Najbardziej znane to pręgowane, cętkowane i brunatne. Osobliwą odmianą
są...hieny cmentarne. Tak określa się ludzi okradających groby. Hieną
jest także człowiek żerując na cudzym nieszczęściu lub bogacący się na
czyjejś krzywdzie.
Podobnie jak większością rodaków wstrząsnęła mną wiadomość o kradzieży
kart płatniczych Andrzeja Przewoźnika, który był jedną z ofiar
katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. O haniebności tego
czynu świadczy fakt, że pierwszej wypłaty z konta dokonano już w niecałe
półtorej godziny po katastrofie! W sumie było aż jedenaście takich
wypłat! Jakim trzeba być człowiekiem i jakie mieć sumienie, żeby czegoś
takiego się dopuścić?
Nie bardzo mogę zrozumieć, w jaki sposób tego dokonano? Przecież do
obsługi takiej karty potrzebny jest numer PIN. Kradzież ta jest
skandalem bez precedensu i nie ma tu żadnych słów tłumaczenia.
Dlatego też pomyłka Pawła Grasia (rzecznika rządu) co do wskazania
sprawców tej kradzieży nie zmienia sytuacji. Dokonano przestępstwa i na
całe szczęście złapano winnych. Powinno się ich przykładowo i surowo
ukarać. Może to będzie przestroga dla innych.
Oburzenie strony rosyjskiej, że podano jako sprawców funkcjonariuszy
OMON-u, a nie żołnierzy, którzy dokonali tego nikczemnego czynu, nie
zmienia przecież faktów. I jedni i drudzy to mundurowi funkcjonariusze,
których zadaniem było zabezpieczenie trenu przed takimi właśnie
zdarzeniami. Obie formacje należą do służb i oddziałów rosyjskich. I
obie nie zdały tego egzaminu, skoro takie karty skradziono.
Oczywiście dla ludzi reprezentujących te służby ma to znaczenie, bo
chodzi o ich dobre imię, ale tłumaczenie „to nie ja, to kolega” sprawy
przecież nie rozwiązuje. Najbardziej dziwi jednak to, że w oświadczeniu
rosyjskiego MSW czytamy, że oskarżenie milicjantów (z OMON-u) było
„bluźniercze” i „cyniczne”, a na temat samego faktu kradzieży nie ma ani
słowa. Brak też jakiejkolwiek oceny tego faktu.
Nie bardzo rozumiem, dlaczego rzecznik polskiego rządu ma przepraszać za
informacyjną pomyłkę dotyczącą winnych tego zdarzenia. Czyżby w całej
tej sprawie ten skandaliczny czyn, zdaniem strony rosyjskiej, był mało
ważny, bez względu na to, kto to zrobił?
AZB (7.06.2010)
(zdj. Wikipedia)
|