W ostatnim dniu kampanii wyborczej marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski, pełniący obecnie obowiązki prezydenta i kandydujący z listy PO na prezydenta, zawitał w Olsztynie. Przybył, jak zaznaczono zgodnie z obietnicą. Marszałek pozytywnie zaskoczył olsztynian, bo nie wiec wyborczy był dla niego najważniejszy, ale rozmowy z mieszkańcami.
Trasę od Mostu Jana pod Stary Ratusz na Starówce Bronisław Komorowski pokonał pieszo. Przejście jego przedłużyło się ponad miarę, bo po drodze rozmawiał w przechodniami. Nie brakowało ludzi, którzy chcieli mu uścisnąć rękę, otrzymać autograf, zrobić sobie wspólne z nim zdjęcie. Marszałek z uśmiechem i humorem witał się, rozmawiał, dziękował za wyrazy poparcia. Uścisnął też przybyłych na wiec swoich starych znajomych.
Gdy dotarł na scenę tłum już szczelnie wypełniał plac przed Starym Ratuszem. W komplecie stawił się jego olsztyński komitet poparcia. Przybyły też delegacje z regionu. Najpierw głos zabrał prof. Wojciech Maksymowicz, dziekan wydziału nauk medycznych UWM w Olsztynie.
– Bronisław Komorowski to najlepszy kandydat. To działacz Solidarności. Znam go od lat, bo działam w Solidarności od początku. To wspaniały człowiek i ojciec, który ofiarnie walczył o swego syna. Kto, kto potrafi być tak wspaniałym ojcem, na pewno będzie dobrym prezydentem – stwierdził prof. Maksymowicz.
Po nim marszałka Komorowskiego w imieniu olsztynian powitał gospodarz regionu, marszałek województwa Jacek Protas, stwierdzając, że przybył on zgodnie z obietnicą i że zawsze dotrzymuje danego słowa, co bardzo ważne w polityce.
– Nasza polska łódź polska płynie w dobrą stronę. Płyniemy w kierunku dobrej, dostatniej Polski. Taki jest kurs i trzeba się go trzymać. Możemy płynąć prostym, jednym halsem do wyznaczonego celu. Można też płynąć pod wiatr, dryfować, a można płynąć z wiatrem. Trzeba płynąć z wiatrem ku lepszej przyszłości – mówił Bronisław Komorowski. – Nie chcemy ludzi, którzy fałszują prawdę o naszej wspaniałej łodzi, o naszym wspaniałym rejsie. Jednoznacznie trzeba odrzucić tego rodzaju fałszywe podszepty. Kocham żagle. To moja pasja. W Polsce jest tak, jak na żaglach. Trzeba uważać, komu się daje do ręki rumpel. Trzeba patrzeć, czy przypadkiem nie płyną z nami ci, którzy chętnie żagle poprują, odetną linki, przedziurawią dno, a ster połamią na każdym kamieniu.
|
| 1. |  |
| | 2. |  |
| | 3. |  |
| | 4. |  |
| | 5. |  |
| | 6. |  |
| | 7. |  |
| | 8. |  |
| | 9. |  |
| | 10. |  |
| | 11. |  |
| | 12. |  |
| | 13. |  |
| | 14. |  |
| | 15. |  |
| | 16. |  |
| | 17. |  |
| | 18. |  |
| | 19. |  |
|
Kandydat PO stwierdził, że nie wierzy w nagłe, cudowne przemiany. Jednocześnie dodał, że trzeba wierzyć, że ktoś może się z czasem zmienić. Każdemu trzeba dać szansę. Wolałby jednak, że zanim z nim ktoś kiedyś popłynie w daleki i trudny rejs, sprawdzić, czy to jest głęboka zmiana.
– Trzeba sprawdzić, czy ten ktoś ma wystarczające umiejętności i kwalifikacje, do tego, aby być dobrą załogą. Polska łódź płynie w dobrą stronę. Jednak trzeba sprawdzać, czy przypadkiem ktoś nie fałszuje mapy, podając np. nieprawdziwe informacje, że ktoś zabierze stąd, z tego regionu pieniądze z tytułu powodzi na południu Polski. Trzeba uważać, czy ktoś nie rozsiewa fałszywych informacji, że nie będą tu powstawały drogi, bo trzeba będzie przesunąć środki gdzie indziej, gdzie podobno są bardziej potrzebne – dodał Komorowski.
Marszałek otrzymał całe naręcza kwiatów. Nie tylko przepisowe bukiety, wręczone przez członków komitetu i piękne Warmianki w strojach ludowych. Trafiały się też pojedyncze kwiatki, na gorąco zakupione przez olsztynian od staromiejskich straganiarek. W upominku marszałek Protas wręczył Komorowskiemu ster z łodzi ozdobiony logo Warmii i Mazur.
– Dajemy panu ten ster, jako osobie, która ma pokierować sterami naszego kraju. To pan ma być tym sternikiem polskiej łodzi – stwierdził marszałek Jacek Protas.
Na koniec, po odśpiewaniu hymnu państwowego, Bronisław Komorowski ruszył przeciskając się przez tłum. Znów rozmawiał, rozdawał autografy, fotografował się z tymi, którzy go o to prosili. Jeden z mieszkańców wręczył mu pięknego słonecznika z życzeniami, by zawsze był słoneczny jak ten słonecznik Tuż przed wejściem do służbowego auta wręczono mu warmińsko-mazurskiego boćka. Komorowski odjechał spod Apteki na Starówce w kierunku Gdańska, żegnany życzeniami dobrej podróży i okrzykami: „Zwyciężymy, zwyciężymy”, „Bronek, Bronek”, „Jesteśmy z tobą”. Na wiecu nie doszło do żadnych nieprzewidzianych ekscesów.
Bogumiła Nowak (18.06.2010)
|