Policyjne samochody




Uff...jak gorąco Email


Po przebłyskach „miłości” zaprezentowanych podczas prezydenckiej kampanii, wszystko niestety wróciło do normy. Żenującej normy. Nikt już nie sili się na piękne słówka, a nawet nie stara się o  ich dobór. Doszło nowe słownictwo. Ostatnio najczęściej odmienianym przez przypadki słowem jest „zbrodnia”. Nie tylko w kontekście samego faktu katastrofy smoleńskiej.
Kieruje się je również personalnie. Stąd też często słyszymy zbrodniarzach moralnych. Emocje ciągle rosną i końca ich eskalacji jakoś nie widać. I chyba o to w tym wszystkim chodzi. Walka ciągle musi trwać. Tylko, że nasi posłowie, to nie rycerze okrągłego stołu. Bo i do rycerzy im daleko i trudno im wysiedzieć przy okrągłym stole. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prawie każdy polityk ma indywidualny patent na prawdę. Nawet wtedy, kiedy opiera się ona na domysłach i nie ma umocowania w faktach. Stąd tak dużo insynuacji i oskarżeń, które i tak do niczego nie prowadzą, poza sama chęcią pokazania się w mediach.

W ostatnich tygodniach doszczętnie została ośmieszona i zdezawuowana działalność sejmowych komisji śledczych. Były już ostre słowa, łzy, pozostało jeszcze przejście do rękoczynów. Niczego nigdy te komisje nie wyjaśniły i nie wyjaśnią, bo są tylko tubą do wygłaszania partyjnych manifestacji, ze względu na telewizyjne transmisje. Niestety wszystko na koszt podatnika.  Nowo powstały zespół parlamentarny ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej jest kolejnym tego typu tworem, który zdaniem wielu politycznych komentatorów, ma zupełnie inny cel od deklarowanego. Nie ma przecież żadnych kompetencji i w jego skład wchodzą przedstawiciele tylko jednej partii (PiS-u). Pomimo zapewnień o otwartości, niektórym posłom (konkretnie Januszowi Palikotowi z PO) wstęp do tego zespołu jest (niezgodnie z prawem) zabroniony.
Nawet biorąc pod uwagę wszelkie zastrzeżenia co do jego osoby, sto dwadzieścia osób nie poradzi sobie z jednym posłem? O co tak naprawdę chodzi i po co powstało to parlamentarne ciało?
 
Oczywiście czas i działalność tego gremium wszystko pokaże.
Na razie wałkuje się tylko ten jeden temat i chyba wszystkim zainteresowanym jest to na rękę, bo upał straszny i nic nie jest w stanie  takich gorących słów i pomysłów ostudzić. 


AZB

(zdj. Wikipedia)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »