Policyjne samochody




Młodzież z przyszłością Email

Siatkarze Czech i ekipa Polska przygotowują się do tegorocznych mistrzostw świata. Podopieczni Jana Svobody przyjechali w najsilniejszym składzie, gospodarze postawili na młodzież. I chociaż przegrali, źle nie wypadli.  

Bez gwiazd polskiej siatkówki, ale z dochodzącym do formy Sebastianem Świderskim, który do pomocy miał Fabiana Drzyzgę, kadra B jednak nie dała rady południowym sąsiadom, przegrywając 1:3. Już pod koniec ubiegłego tygodnia było wiadomo, że w Uranii zagrają przede wszystkim młodzi zawodnicy, którzy dopiero w niedalekiej przyszłości mają tworzyć trzon kadry. Reprezentacja Czech przyjechała do Polski na Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. O prawdziwej jej wartości, chociaż naszpikowanej zawodnikami grającym w najlepszych ligach Europy (m.in. trzech w Polsce i trzech we Włoszech), przekonamy się w Bydgoszczy (20-22 bm.), gdzie zmierzy się z wymagającymi rywalami. Czesi już od wielu lat nie odnoszą spektakularnych sukcesów, a najlepszy wynik podczas mistrzostw świata (13 miejsce) zanotowali w 2006 roku. Obecna reprezentacja powstała po rozpadzie Czechosłowacji w 1993 roku. Od tego czasu trzykrotnie grała w mistrzostwach świata i sześciokrotnie w mistrzostwach Europy. Nigdy nie awansowała do turnieju olimpijskiego. W 2003 roku została zaproszona przez FIVB do uczestnictwa w Lidze Światowej. Ostatecznie zajęła w niej czwarte miejsce. Brała udział w trzech edycjach Ligi Europejskiej (w 2004 roku odniosła zwycięstwo).

1.
IMG_1042.JPG
2.
IMG_1082.JPG
3.
IMG_1096.JPG
4.
IMG_1102.JPG
5.
IMG_1107.JPG
6.
IMG_1109.JPG
7.
IMG_1113.JPG
8.
IMG_1132.JPG
9.
IMG_1139.JPG
10.
IMG_1140.JPG
11.
IMG_1148.JPG
12.
IMG_1167.JPG


Czesi w teorii mają zespół, który powinien znaleźć się nawet w pierwszej ósemce mistrzostw. To dobrze wyszkoleni technicznie siatkarze, którzy potrafią sprytnie atakować i znakomicie zagrywać. Jednak tkwi w nich jakaś blokada, która często uniemożliwia im zwycięstwa z wyżej notowanymi rywalami. W Olsztynie tej blokady nie mieli. Co prawda wygrali w czterech setach, ale najlepszego wrażenia po sobie nie zostawili. Za to podopieczni polskiego szkoleniowca, tak. W każdej odsłonie, a w trzeciej partii – szczególnie. Pierwszą przegrali do 21, za sprawą błędów jakie popełniali głównie na zagrywce i ataku. W drugiej partii role odwróciły się. Po dobrym przyjęciu Fabian Drzyzga umiejętnie kierował poczynaniami zespołu, a w ataku popisywał się Dawid Konarski. Dobre wrażenie pozostawił również Michał Kubiak. Tę partię rozstrzygnęli na swoją korzyść, 25:20. Za to w trzeciej, gdy  przegrywali 13:18, wznieśli się na wyżyny swoich możliwości. Bezlitośnie punktowali blokiem, wyprowadzali zabójcze kontry ze skrzydeł i doprowadzili do remisu 24:24. Jednak ostatnie słowo należało do przeciwnika, który dzięki punktom zdobytym z ataku i blokiem –  wygrał 26:24. Kolejna odsłona też mogła się podobać, bo pod „dyktando” wspaniale dopingującej olsztyńskiej publiczności, Biało-czerwoni konsekwentnie zmierzali do tie-breaka. Do remisu 17:17, po którym stracili trzy punkty i losy seta już były przesądzone. Polacy przegrali do 20, i cały mecz 1:3.

1.
IMG_1019.JPG
2.
IMG_1179.JPG
3.
IMG_1194.JPG
4.
IMG_1201.JPG
5.
IMG_1203.JPG
6.
IMG_1222.JPG
7.
IMG_1245.JPG
8.
IMG_1260.JPG
9.
IMG_1264.JPG
10.
IMG_1299.JPG


Zbigniew Wytrążek
Fot. Paweł Lik   

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »