A tam, cicho być... Kto ma rację#1

  • 26.02.2019, 15:11 (aktualizacja 13.03.2019, 12:20)
  • red
A tam, cicho być... Kto ma rację#1
Andrzej Brzozowski z Jackiem Panasem znowu się kłócą. O co tym razem? Jak się okazuje różnica zdań dotyczy organizowania imprez wieczorową porą na starówce. Kto według Was ma rację?


A tam, cicho być...

Tytuł felietonu to cytat z popularnego i nagrodzonego na festiwalu w Opolu monologu Bohdana Smolenia. Pasuje jak ulał, bo znowu powraca temat hałasu na olsztyńskiej starówce. Co prawda nie ma jeszcze zewnętrznych kawiarnianych ogródków, ale niektórzy już dmuchają na zimne.
Starówka, w każdym mieście, to teren specyficzny, będący punktem reprezentacyjnym. Nie każde miasto może się tym poszczycić. Olsztyn może i pomimo tego, że zabudowa Starego Miasta nie jest  tak duża jak w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku, ma jednak swój klimat. 
Bywałem i bywam na starówkach w innych miastach i tego co je łączy, bez względu na region i historię, na pewno nie nazwałbym ciszą. Tej szukałbym na spacerach w lasach, nad brzegiem morza czy na górskich szlakach. Starówka powinna tętnić życiem. Trudno aby tętniła rano czy w południe (chyba, że zaliczymy do tego działalność sklepów), więc właśnie wieczór jest tą porą, kiedy zaczyna się wzmożony ruch w pubach i knajpkach. Im dłużej trwa zabawa, tym wcześniej zaczyna się konflikt. Goście chcą się bawić jak najdłużej, mieszkańcy wypoczywać. Niestety nie da się tego nijak pogodzić. 
Pisałeś kiedyś, Jacku, o zamykaniu sklepów i restauracji na starówce. Pośrednio, to też się z tym wiąże. Wizyta w sklepie często kończy się wizytą w gastronomii. Poza tym wiele pubów zaprasza na darmowe występy lokalnych zespołów i zaproszonych artystów z całego kraju. Jak jest fajny koncert, każdy chętnie posiedzi dłużej. Trudno jest jednak koncertować w ciszy, zwłaszcza rockowym kapelom. Takie występy przyciągają widzów, potencjalnych klientów. Zgodnie z zarządzeniem, koncerty w amfiteatrze muszą się kończyć o godz. 22. A potem co? Do domu? Czy może do pubu, aby sobie posiedzieć… w ciszy? Przecież to jakiś absurd! 
Problem wbrew pozorom jest poważny, bo wielokrotnie kończy się to interwencją policji a wytrzymałość restauratorów też ma swoje granice. Nie znaczy to wcale, że potępiam w czambuł pretensje mieszkańców starówki. Trzeba wypracować jakiś kompromis, który zadowalałby obie strony. W bloku, w którym mieszkam, też zdarzają się głośne imprezy u sąsiadów (imieniny, spotkania towarzyskie) lub u mnie. Czasami trwają do późnych godzin nocnych. Fakt, że nie jest to codziennie, ale prawie w każdy weekend coś się dzieje. Nikt nie wzywa z tego powodu policji. 
A może w ramach rekompensaty zorganizować raz na jakiś czas rodzinną imprezę dla mieszkańców starówki. Może połkną bakcyla dobrej zabawy i łaskawszym okiem będą spoglądać na to, co się dzieje w okolicznych pubach. A może ograniczyć imprezy połączone z głośnym graniem tylko do weekendów? Ograniczenia czasowe nic nie dadzą, bo trudno jest zacząć np. dyskotekę o godz. 16 lub 17. 
Ten, kto rozwiąże ten konflikt, zaskarbi sobie nie tylko wdzięczność mieszkańców, ale powinien mieć także darmowy wstęp do wszystkich restauracji, kawiarni i pubów na starówce. Może Ty, Jacku, spróbujesz?

Andrzej Zb. Brzozowski 


Jeszcze się taki nie urodził 

Niestety, drogi Andrzeju, jeszcze się taki nie urodził, aby wszystkim dogodził. Jestem za ciszą i spokojem. Z miast, a szczególnie z naszej olsztyńskiej starówki, powinny zniknąć wszystkie samochody. Będzie wtedy cisza i spokój tak bardzo upragniony przez nielicznych malkontentów, którym praktycznie wszystko przeszkadza, nawet gdy przy sprzyjającym wietrze znad jeziora z letniej sceny dochodzi pomruk instrumentów. I co ciekawe mieszkają za parkiem, czyli odgrodzeni od starówki są drzewami, a wszystko słyszą. Poza tym, Andrzeju, koniecznie trzeba zabronić głośnych rozmów, gwaru ulicznego czy kafejkowego, nie mówiąc już o kurantach na wieżach. Trzeba to wszystko zlikwidować, a poszedłbym nawet dalej i zabronił turystom zwiedzać miasto, chyba że w kapciach i z zakneblowanymi ustami. Bo lokatorzy mieszkający za parkiem przy ulicy Grunwaldzkiej muszą mieć spokój i ciszę.
Ludziom zawsze coś będzie przeszkadzało, bo każdy myśli tylko o sobie i nie obchodzi ich inny człowiek, a do tego często chce go dostosować do siebie, albo zmusić do robienie tego co on. Taki obywatel, który do przesady lubi wszędzie ciszę, nawet jak jego najbliższy sąsiad za ścianą głośniej kaszlnie, to już donosi na policję. Niestety na tych malkontentów nie ma rady. Oni po prostu nie dostosowali się do współczesnego życia. Do hałasu samochodów, gwaru pod osiedlowym sklepem czy wesołego życia na Starym Mieście. Jestem bardzo ciekawy, jak tacy obywatele zachowują się na starówkach w innych miastach czy na deptakach nad morzem. Czy też wszystkim zwracają uwagę i piszą petycje do władz, obwiniając wszystkich za głośne zachowanie? Polak jednak potrafi (oczywiście zatruć wszystkim dookoła życie)!
Przekornie napisałem o pozostawieniu na olsztyńskiej starówce tylko domów, ale tak zabezpieczonych, aby nawet wiatr nie gwizdał w kominach. Może takie rozwiązania zadowoliłyby oponentów dobrej zabawy. Turystów by nie było, ludzi wesoło bawiących się też nie, samochodów też nie, no i oczywiście pieniędzy w kasie miejskiej też. Malkontenci mówią, że kodeks karny nakłada kary na tych, co zakłócają spokój, ale zapominają że to działa również w druga stronę. Są również kary za utrudnianie innym życia. Czyli zabronienie wypoczynku, słuchania muzyki czy prowadzenie rozmów. Jednym z elementów demokracji jest decyzja większości, która decyduje za wszystkich. Moim skromnym zdaniem olsztyńska starówka powinna być objęta strefą ciszy. Moje drugie ja, czyli obywatela, który lubi na luzie przebywać na Starym Mieście, jest za tym, żeby życie w centrum toczyło się normalnym tokiem, bez większych ograniczeń poza tymi nakazywanymi przez prawo, a nie wymuszanym przez jednostki. Nie może być tak, że jeżeli ja nie lubię głośnej muzyki, to nikt w mieście nie ma prawa jej lubić.

Jacek Panas
 

red
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.zycieolsztyna.eu z siedzibą w Olsztynie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe