Jak Pawełek historię Olsztyna poznaje #3

  • 16.03.2019, 12:39 (aktualizacja 16.03.2019, 12:44)
  • Tekst pochodzi z archiwum „Nowego Życia Olsztyna”
Jak Pawełek historię Olsztyna poznaje #3 fot. archiwum autora
O istnieniu trolejbusów w Olsztynie wiedziałem od rodziców i z publikacji. Przeglądając archiwum dziadka, znalazłem kilka starych fotografii z tymi dziwnymi pojazdami, które nie dymiąc, jeździły po ulicach miasta. Patrząc na te pożółkłe zdjęcia, zastanawiałem się gdzie zostały zrobione. Jedno z nich, z grupką pasażerów, postanowiłem pokazać Jackowi Panasowi.

O istnieniu trolejbusów w Olsztynie wiedziałem od rodziców i z publikacji. Przeglądając archiwum dziadka, znalazłem kilka starych fotografii z tymi dziwnymi pojazdami, które nie dymiąc, jeździły po ulicach miasta. Patrząc na te pożółkłe zdjęcia, zastanawiałem się gdzie zostały zrobione. Jedno z nich, z grupką pasażerów, postanowiłem pokazać panu Jackowi.
– Wiesz co Pawełku, ty mi zawsze dajesz bardzo trudne zadania, ale myślę, że dam sobie radę. Bardzo dobrze pamiętam te wehikuły. Często jeździłem nimi do szkoły. Były bardzo pakowne. Przeważnie zabierały wszystkich stojących na przystanku pasażerów, a zimą nawet było w nich ciepło.
To zdjęcie, które mi pokazujesz, zostało zrobione w 1946 r., zaraz po ponownym uruchomieniu linii z ulicy Knosały na Kolonię Mazurską. Prawdopodobnie  ukazuje widok tuż za wyjazdem z bramy zajezdni, która istniała koło miejskiej gazowni. Za tym budynkiem, teraz jest w nim hotel, znajdował się Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej, a do lat 60. magazyny, warsztaty i zaplecze gazowni. Przed wojną był tam nawet tartak.
Ten biały pojazd, to prawdopodobnie jeden z ostatnich wozów produkowanych w Elblągu. Zniknęły z ulic Olsztyna w latach 50. ubiegłego wieku, zastąpiono je czechosłowackimi skodami, które służyły mieszkańcom Olsztyna do 1 sierpnia 1970 roku.
Pierwszy trolejbus wyjechał na ulice miasta 1 września 1939 r. Tego typu pojazdy jeździły bez przerwy aż do wkroczenia Rosjan w 1945 roku. Wtedy cały tabor został doszczętnie zniszczony, ale dwa wozy udało się naprawić naszym mechanikom.
Pamiętam dwie linie: jedna prowadziła z Kortowa do dworca głównego, a druga łączyła Kolonię Mazurską z Jakubowem. To była czwórka i trójka.
– A pamięta Pan ulicę Knosały? Jak wyglądała kiedy był Pan młody.
– Prowadziła, tak samo jak dziś, równolegle do ulicy Szrajbera. Nie stało przy niej wiele budynków. Najczęściej były parterowe, podobne do tych, które stały wzdłuż ulicy Niepodległości. Zostały wyburzone kiedy modernizowano ulicę.
Największym zakładem przy ulicy Knosały była olsztyńska gazownia. Dostarczała paliwo do odbiorców indywidualnych: na Zatorze, Osiedle Grunwaldzkie, Stare Miasto, i do domów stojących w okolicach dworca i ulicy Kościuszki. Gaz zasilał nawet uliczne latarnie. Pamiętam je przy ulicy Dąbroszczaków. Ostatnim konserwatorem latarni był pan Korzeń, który mieszkał dwa domki ode mnie. A wiesz! Trolejbusy w latach pięćdziesiątych, poza pasażerami, woziły również węgiel z dworca do gazowni.

Z Jackiem Panasem o historii zaklętej w starych fotografiach rozmawiał Pawełek

Do naszych czytelników mam prośbę. Jeżeli Państwo macie w domu stare pocztówki lub fotografie Olsztyna, przyślijcie je do nas na Facebook`u lub na adres [email protected]. Jacek Panas na pewno będzie znał ciekawe historie o tych miejscach.

 

Tekst pochodzi z archiwum „Nowego Życia Olsztyna”

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.zycieolsztyna.eu z siedzibą w Olsztynie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe