Indywidualny sukces Kowalewicz odniósł w konkurencji karabinu dowolnego w trzech postawach, w której zawodnicy oddają po 20 strzałów klęcząc, leżąc i stojąc. Olsztynianin uzyskał znakomity wynik 591 punktów i zrównał się rezultatem z Aleksi Leppą z Finlandii. O tytule mistrza świata zdecydowała jednak liczba dziesiątek centralnych, czyli tak zwanych iksów. Fin zaliczył ich 29, a Polak 22. Dzięki temu Leppa sięgnął po złoto, a Kowalewicz został wicemistrzem świata.
Brązowy medal zdobył Norweg Jon-Hermann Hegg, który zgromadził 589 punktów. Tuż za podium uplasował się drugi z reprezentantów Polski, Tomasz Bartnik z Legii Warszawa, z wynikiem 588 punktów. W konkurencji rywalizowało 28 zawodników.
To jednak nie koniec dobrych wiadomości z Kairu. Już następnego dnia Maciej Kowalewicz ponownie stanął na podium, tym razem w rywalizacji drużynowej. Reprezentacja Polski w składzie Andrzej Burda z Kobudo Opole, Tomasz Bartnik z Legii Warszawa i zawodnik Gwardii Olsztyn wywalczyła brązowy medal, uzyskując 1777 punktów.
Najlepsi okazali się Austriacy, którzy zakończyli rywalizację z wynikiem 1782 punktów. Srebro zdobyli Szwajcarzy z dorobkiem 1780 punktów. Różnice między czołowymi zespołami były więc niewielkie, a o miejscu na podium decydowała precyzja każdego strzału.
Dwa medale mistrzostw świata to znakomity rezultat olsztyńskiego zawodnika. Maciej Kowalewicz potwierdził, że należy do światowej czołówki strzelców, a jego sukcesy w Kairze przynoszą powody do dumy kibicom Gwardii Olsztyn i całego miasta.

Napisz komentarz
Komentarze